Czy Wonder Woman zasługuje na tytuł honorowej ambasadorki ONZ? Czyli różne oblicza kobiecości i feminizmu

wonder_woman_2017_film

Plakat hollywoodzkiej superprodukcji „Wonder Woman”, która ma się ukazać w 2017 roku. Tak według niektórych wygląda ikona seksizmu.

Z góry uprzedzam: w tej notce nie znajdziecie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Jedynie zbiór słów i odnośników, które pomogą wam w znalezieniu tej odpowiedzi samodzielnie. Mam nadzieje, że będzie to dla was interesujące. Ach, no i Wesołych Świąt 🙂

Kącik analiz popkulturowych #03

Na samym  początku wczorajszej „porannej fejsówki*” trafiłam na wiadomość „Gal Gadot zabiera głos w sprawie odwołania postaci Wonder Woman z posady honorowego ambasadora ONZ.” (Za newsa dziękuję  stronce Uniwesum DC Comics.) Pierwsza moją reakcją było zdziwienie: nawet nie wiedziałam, że ta postać była honorową ambasadorką ONZ. Nie zdawałam sobie nawet sprawy, że postacie fikcyjne mogą zostać honorowymi ambasadorami! Codziennie można się dowiedzieć czegoś nowego (m.in. tego, że podobny zaszczyt przypadł w udziale Kubusiowi Puchatkowi i Czerwonemu  Ptakowi z Angry Birds). Druga myśl, która pojawiła się w mojej głowie, również była zabarwiona zdziwieniem: księżniczka Amazonek to jedna z silniejszych, a zarazem bardziej sympatycznych bohaterek komiksowych. Walczy ze złem, broni słabszych, a raz nawet została panią prezydent Stanów Zjednoczonych! Czym się dziewczyna naraziła ONZ, że została pozbawiona swojego tytułu?

Jak się okazuje, główna winą superbohaterki okazał się jej… wygląd. „Zaniepokojeni członkowie kadry ONZ” stworzyli petycję, w której zwracają się z prośbą o „ponowne rozpatrzenie wyboru Wonder Woman”. Według autorów petycji jej wizerunek jest „zbyt skupiony na seksualności” i „nie obejmuje różnic kulturowych”.** Petycję podpisało prawie 45 tysięcy osób, w związku z czym kampania Wonder Woman w roli ambasadorki zakończyła się po dwóch miesiącach.

Obecne przedstawienie tej postaci to obdarzona wielkimi piersiami, skąpo odziana biała kobieta o nieprawdopodobnych anatomicznie proporcjach ciała; przyodziana w błyszczące, odsłaniające uda body z wzorem amerykańskiej flagi i buty do kolan – typowy przykład dziewczyny z plakatu pin-up.

(źródło: klik!, tłumaczenie własne)

sensationcomics

Pierwsza okładka z Wonder Woman, z 1942 roku. Patrząc na jej buty na szpilkach i drobne usteczka, faktycznie trudno nie mieć skojarzeń z pin-upem…

*Poranna fejsówka – nowoczesny odpowiednik porannej prasówki. Zamiast gazety otwieram Facebooka i sprawdzam, co ciekawego na świecie. Nie polecam osobom z problemami z trawieniem.
**Jeśli ktoś mi podsunie, jak lepiej przetłumaczyć overtly sexualizednot culturally encompassing or sensitive, to będę wdzięczna i wyślę pocztówkę.

Czy faktycznie biała skóra Amazonki i jej braki w odzieniu sprawiają, że jest ona kiepskim przykładem dla dziewczynek i kobiet na całym świecie? Można na to pytanie podpowiedzieć „tak” lub „nie”, a co ważniejsze, obie te odpowiedzi można poprzeć argumentacją teoretyczną. Z jednej strony możemy patrzeć na skąpy strój Wonder Woman jak na spełnienie męskich fantazji erotycznych. Odsłonięte ciało bohaterki może zostać poddane „męskiemu spojrzeniu” (ang. male gaze), stracić status autonomicznej istoty ludzkiej i stać się natomiast przedmiotem do oglądania. O uprzedmiotawianiu kobiecego piękna pisała nawet Mary Wollstonecraft (1759-1797) w swoim dziele Wołanie o prawa kobiety z 1792 roku , a wtedy nie istniała jeszcze nawet koncepcja feminizmu! Podobny tok myślenia można również znaleźć w pracach m.in. Simone de Beavuoir (1908-1986) oraz Naomi Wolf (ur. 1962), która w swojej książce The Beauty Myth z 1991 roku zwraca szczególną uwagę na to, jak narzędzia marketingowe kreują i wywierają coraz większa presję „wyglądania dobrze” na kobietach, pomimo ich zdobyczy w kwestii równości politycznej i społecznej. Nie sposób więc nie przyznać racji, że sposób myślenia „zaniepokojonych członków* kadry ONZ” jest w pewien sposób ugruntowany w tradycji feministycznej.

*W sumie prawdopodobnie były to członkinie ONZ, ale z angielskiego tekstu bezpośrednio to nie wynika.

3588981_401579d4-b6f7-11e3-8ecb-92984908a8c2

Szminki i Wonder Woman. W nawiązaniu do akapitu poniżej 🙂

Z drugiej strony jednak mamy cały nurt feminizmu „szminkowego” (ang. lipstick feminism) – jednego z odłamów feminizmu trzeciej fali, który nie widzi nic złego w typowo kobiecych atrybutach urody, mało tego! Uznaje je za element wzmacniania kobiece pozycji i siły! Według przedstawicielek tej szkoły myślenia robienie makijażu, ubieranie się w sposób kobiecy czy też seksowne zachowanie wzmacnia poczucie pewności siebie i pozwala na odzyskanie własnej tożsamości/seksualności. Nikt nas do tego nie zmusza, a o złego jest w dobrowolnym korzystaniu z kobiecości?” – tak  można by podsumować feminizm szminki. Nie sposób odmówić temu rozumowaniu pragmatycznego sensu, zwłaszcza w świetle raportu ‘Gender and the Returns to Attractiveness’, z którego wynika, że kobiety podkreślające swoją urodę makijażem zarabiają więcej. (Jako osoba niemalująca się uważam to za niesprawiedliwe!) Ten proseksualny, wspierający kategorię kobiecości nurt feminizmu wspiera wiele współczesnych gwiazd, m.in. Lady Gaga i Beyonce. Wypowiedzi Gal Gadot, odtwórczyni roli Amazonki w hollywoodzkiej adaptacji Wonder Woman, również się w niego wpisują.

„Gdy ludzie mówią, że Wonder Woman powinna „się zakryć”, nie mogę tego do końca zrozumieć” stwierdza. „Mówią ‚jeśli jest mądra i silna, to nie może już być seksowna’. To nie w porządku. Dlaczego nie może mieć tych wszystkich zalet?” […] „Na świecie dzieje się tyle strasznych rzeczy, a wy protestujecie właśnie przeciwko temu? Serio?”

(źródło: klik!, tłumaczenie własne)

Co ciekawe, podobnie myślał twórca postaci Wonder Woman, William Moulton Marston (1893-1947). Był on psychologiem i prawnikiem, wspierał walkę o prawa kobiet a także wynalazł wykrywacz kłamstw. Stworzył postać Amazonki, jako odtrutkę na superbohaterów ówczesnej ery: Batmana biegającego z pistoletem* i Supermana, ktry troszkę za bardzo kojarzył się z niemieckim ideałem „nadczłowieka”. Wonder Woman miała być „tarczą dla niewinnych”, uosabiać pozycję Ameryki w czasie II wojny światowej, a także stać się ikoną dla dziewczynek. Marston zdawał sobie przy tym sprawę, że ikona ta musi być dla nich atrakcyjna nie tylko pod względem wizualnym. Wierzył, że atrakcyjność Wonder Woman jest częścią jej siły.Tak oto pisał w artykule z 1943 roku:

Dopóki naszemu kobiecemu archetypowi brakuje potęgi, siły mocy, dopóty nawet dziewczynki nie będą chciały być dziewczynkami. Silne strony kobiet stały się przedmiotem pogardy z powodu ich słabości. Oczywistym rozwiązaniem jest stworzenie kobiecej postaci obdarzonej wszystkimi mocami Supermana a także wszystkimi wdziękami dobrej i pięknej kobiety.

(źródło: klik!, tłumaczenie własne)

Czy intencje Marstona przyniosły dobre owoce? jak niemal wszystkie postaci komiksowe, charakter i wygląd Wonder Woman zmieniał się zarówno na lepsze jak i na gorsze, w zależności od epoki i zajmującego_ącą się jej historią scenarzysty_tki. Trudno natomiast zaprzeczyć, że obecnie, na progu 2017 roku, od Wonder Woman oczekuje się nie tylko bycia „Silną, mądra i seksowna kobietą”. Jest ona pierwszą superbohaterką, której przygody zostaną przedstawione na wielkim ekranie** i dlatego oczekiwania publiczności – a zwłaszcza jej żeńskiej części  – są bardzo wysokie. Ma stać się ikoną dla kobiet na całym świecie. Tak jakby wszystkie kobiety na świecie były identyczne i dla wszystkich ideał wygląda tak samo.

Tylko czy naprawdę rozwiązaniem jest oskarżanie Wonder Woman o bycie „złą ikoną” i szukanie na siłę lepszej, która stanie się ta jedyną, najlepszą na świecie? Może ONZ zamiast „zwalniać” Wonder Woman ze stanowiska powinno raczej mianować ich więcej? ***Ostatecznie „różnorodność reprezentacji” nie powinna polegać na wykluczeniu wzorców, tylko na celebrowaniu ich różnorodności.

*W latach 40. Batman biegał z pistoletem i strzelał do kryminalistów. Dla osób nie znających się bardzo dobrze na komiksach to może być lekko szokujące, ale tak właśnie było.
** Catwoman i Elektra, o których nakręcono osobne filmy na początku XXI wieku, są racze antybohaterkami.
***Podpowiadam: Kamala Khan/Ms Marvel! Nie dość, że problem różnorodności etnicznej/religijnej jest rozwiązany, to jeszcze obaj najwięksi producenci komiksów superbohaterskich będą zadowoleni. ❤

tumblr_oi7azhowfx1ra8pkao1_500

Poważna ikona feminizmu na zakończenie lektury. ❤

Źródła, inspiracje i lektury:

Jeszcze jedno!

Jeśli uważacie, że pozbawianie Wonder Woman statusu ambasadorki to głupota, możecie w tej sprawie podpisać petycję!

https://www.change.org/p/anyone-who-stands-for-equality-maintaining-wonder-woman-as-the-ambassador-of-empowerment-for-the-un?recruiter=628646369

Wiem, że na świecie obecnie dzieje się miliard ważniejszych rzeczy, ale można to potraktować jako stosunkowo miłą, przedświąteczną odskocznię  od ponurej rzeczywistości 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Czy Wonder Woman zasługuje na tytuł honorowej ambasadorki ONZ? Czyli różne oblicza kobiecości i feminizmu

  1. Sorrow pisze:

    „Nie sposób odmówić temu rozumowaniu pragmatycznego sensu, zwłaszcza w świetle raportu ‘Gender and the Returns to Attractiveness’, z którego wynika, że kobiety podkreślające swoją urodę makijażem zarabiają więcej. (Jako osoba niemalująca się uważam to za niesprawiedliwe!)”
    Szantaż typu malować się albo zarabiać mniej -> wzmacnianie siły i pozycji kobiety? Jakoś to nie pasuje. Nikt nie zmusza ale za to każe gorszymi zarobkami za tą samą pracę. Przypuszczam że fanatycy makijażu także utrudniają zatrudnienie, skoro też płacą gorzej a to już podpada pod grożenie śmiercią za nie malowanie się.

    „„Gdy ludzie mówią, że Wonder Woman powinna „się zakryć”, nie mogę tego do końca zrozumieć” stwierdza. „Mówią ‚jeśli jest mądra i silna, to nie może już być seksowna’. To nie w porządku. Dlaczego nie może mieć tych wszystkich zalet?” […] „Na świecie dzieje się tyle strasznych rzeczy, a wy protestujecie właśnie przeciwko temu? Serio?””
    Nie wiem czemu ludzie uważają seksowność poza kontekstem „sypialni” za zaletę? Czym jest seksowność? Jest to wywoływanie podniecenia seksualnego u innych osób. Czyli ubieranie się w celu seksowności jest dokonywaniem czynności seksualnych na osobach, które niekoniecznie sobie tego życzą.

    Lubię to

    • Type B Negative pisze:

      Odnośnie kwestii makijażu i zarobków – nie sądzę, żeby to było świadome przełożenie, wiesz? Istnieje kilka możliwych wyjaśnień, np. ogólna korelacja między wyglądem pwszechnie uważanym za atrakcyjny a zarobkami (wyjaśnienie z artykułu), fakt, że makijaż może być elementem image’u kobiet na stanowiskach kierowniczych, które siłą rzeczy zarabiają więcej, niż ich podwładne (pomysł mojego chłopaka) albo po prostu osoby z makijażem są bardziej „zauważalne” i przez to łatwiej odnotować ich osiągnięcia (mój pomysł). Co nie znaczy, że jest to bardzo w porządku. Ale zwalanie całego zła na makijaż też nie. Zdrowy środek zawsze w cenie!

      O seksowności odpiszę może innym razem, bo czytałam ostatnio ciekawą rzecz na ten temat i chętnie bym napisała o tym notkę (nawet króciutką). Powiem ci tylko tyle, że dziewczyny ubierające się seksownie często nie robią tego z myślą i wywieraniu efektu pożądania (moje doświadczenia potwierdzają). Seksowność może być formą zabawy, może być czyimś naturalnym stylem, może być też oznaką władzy nad innymi (i nad tym się kiedyś rozpiszę 🙂 ).

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s